Na dużą tortownicę potrzebujecie:
3 czekolady gorzkie - niezła porcja, prawda?
9 jajek
1,5 kostki masła
400 g cukru - tak tak! nie pomyliłam się ;)
150 g mąki - tutaj przynajmniej jest malutko ;)
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
wiśnie drylowane w słoiku
galaretka wiśniowa - lub jakaś inna ciemna ;)
Do pracy :)Tym razem piekarnik na 175 stopni.
W czasie, gdy ciasto się piecze lub nawet przed rozpoczęciem przygotowywania ciasta dobrze jest zając się wisienkami - bo one będą musiały ostygnąć i stężeć. Tak więc - do garnuszka przelewamy całą zawartość słoika czyli wiśnie i sok. Doprowadzamy do wrzenia i ściągamy z palnika. Wsypujemy galaretkę i mieszamy by dobrze się rozpuściła. Odstawiamy na bok do ostygnięcia - ja najczęściej wystawiam na zewnętrzny parapet - szybciej stygnie i tężeje. Po wystygnięciu może ją też włożyć do lodówki, ale doglądajcie jej często, żeby nie było za późno i nie była już twarda.
Ostudzone ciasto przekładamy tężejącą galaretką z wiśniami i wio jeszcze do lodówki. Gotowe.
Ja najczęściej dodaje jeszcze z góry mascarpone, ale nie zawsze. Można zrobić jak się chce. PYCHA!!! Daje totalne czekoladowe zaspokojenie.... :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz